top of page
Szukaj

Kolejne spotkanie, kolejne odkrycie

  • Zdjęcie autora: jolacraftart
    jolacraftart
  • 22 mar
  • 2 minut(y) czytania

Kolejne spotkanie.

Kolejna porcja wiedzy.

Ale tym razem coś się zmieniło.


To już nie było „gdzie kliknąć”, „jak ustawić”, „dlaczego coś się rozjeżdża”.

To był zupełnie inny poziom.

Bardziej… zaawansowany. Trochę jak otwieranie grubej księgi zaklęć, w której nagle wszystko zaczyna mieć znaczenie.


Czym właściwie jest HERO?

Dowiedziałam się, że istnieje 10 różnych układów sekcji HERO.

Czyli tej części strony, którą widzisz jako pierwszą.

Tej, która ma przyciągnąć uwagę.

Zatrzymać.

Zainteresować.

Sprawić, że ktoś zostanie na stronie dłużej niż kilka sekund.


I nagle… klik.


Jak to możliwe, że wcześniej tego nie widziałam?

Bo prawda jest taka, że wcześniej w ogóle się nad tym nie zastanawiałam.

Otwierałam strony.

Przeglądałam internet.

I wszystko wydawało mi się… takie samo.

Naprawdę.

Nie widziałam różnicy między jedną stroną a drugą.

Nie analizowałam.

Nie rozkładałam tego na części.

Po prostu byłam użytkownikiem.


I to jest chyba największy „mind-blow” w całej tej nauce.


Jak odkrywanie nowego miejsca

To trochę jak zwiedzanie miasta.

Chodzisz codziennie tymi samymi ulicami. Wydaje Ci się, że już wszystko znasz.

Każdy zakręt, każdy budynek.

A potem nagle skręcasz w małą uliczkę, której wcześniej nawet nie zauważyłaś.

I nagle: boom.

Nowe.

Świeże.

Ciekawe.

Zachwycające.

I dokładnie tak samo jest z Wixem.


Te „małe uliczki” w Wix

Możesz ćwiczyć codziennie.

Poprawiać to, co już umiesz.

Czuć, że masz wszystko pod kontrolą.

A potem przychodzi kolejne spotkanie…i dostajesz nową porcję wiedzy, która pokazuje, że to dopiero początek.


Dla mnie taką „nieznaną uliczką” okazały się właśnie układy HERO.


To właśnie tutaj zaczyna się magia

Bo nagle okazuje się, że to nie jest przypadek.

To, co widzimy na stronie jako pierwsze – ma znaczenie.

Układ, zdjęcie, tekst, kolejność – wszystko jest przemyślane.

I właśnie tutaj zaczyna się coś więcej niż tylko „robienie strony”.

To jest moment, w którym zaczynasz rozumieć: jak przyciągnąć uwagę drugiego człowieka.


Jak sprawić, żeby został.

Żeby przeczytał.

Żeby poczuł, że to jest „jego miejsce”.

I mam wrażenie, że właśnie to jest clue. Przynajmniej na tym etapie mojej drogi.


I znowu – krok dalej

Jeszcze niedawno myślałam, że strony internetowe są do siebie podobne.

Dziś widzę, jak bardzo się różnią.

I jak wiele zależy od rzeczy, których wcześniej w ogóle nie dostrzegałam.

To trochę jak nauczyć się patrzeć na świat w nowy sposób.

I to jest chyba najciekawsze w całej tej nauce.

 
 
 

Komentarze


bottom of page