Pół roku ze swoją stroną
- jolacraftart
- 20 maj
- 2 minut(y) czytania

Mam swoją stronę prawie pół roku. Jestem z tego – i z siebie – naprawdę dumna. To taki kawałek Internetu, który jest „mój”, rośnie razem ze mną i z tym, czego się uczę.
Czasem łapię się na myśli, że gdybym miała teraz z tego zrezygnować, byłoby mi zwyczajnie szkoda. Szkoda czasu, który włożyłam w to działanie. Szkoda wiedzy, którą tak cierpliwie przekazuje mi Mój Kolega i Przewodnik od stron. To nie są tylko kliknięcia w edytorze. To godziny rozmów, notatek i małych odkryć po drodze.
Lekcja o porządkach na stronie
Wczoraj dostałam od niego kolejną, bardzo praktyczną lekcję. Powiedział, że warto raz na pół roku zrobić swojej stronie porządny przegląd – takie generalne porządki. Nie po to, żeby wszystko wywracać do góry nogami, ale żeby sprawdzić, czy to, co jest, wciąż dobrze nam służy.
U mnie okazało się, że to dobry moment, żeby stronę trochę rozbudować. Już od jakiegoś czasu, czytając swoje teksty, czułam, że brakuje mi w niej konkretów. Strona mówiła, czym się zajmuję, ale brakowało prostego: „co dokładnie mogę zrobić dla Ciebie”.
Nowe podstrony i konkrety
Po dłuższej rozmowie z moim przewodnikiem usiadłam do edytora i dodałam kilka nowych podstron – takich, przy których warto się na chwilę zatrzymać.
Teraz możecie zajrzeć między innymi do Programu poleceń oraz przeczytać jego Regulamin. Chciałam, żeby wszystko było jasno opisane: na czym polega, dla kogo jest, co możesz zyskać, jeśli polecisz mnie dalej. To dla mnie ważne, żeby strona nie była tylko „ładna”, ale też konkretna i pomocna w praktyce.
Na czym może polegać „sprzątanie” strony
Takie półroczne „sprzątanie” nie zawsze musi oznaczać rozbudowę. Czasem to wręcz odwrotnie:
usunięcie informacji, które już są nieaktualne,
przeedytowanie starych wpisów na blogu,
dopisanie kilku zdań tam, gdzie czegoś brakuje,
uporządkowanie menu, żeby łatwiej było się odnaleźć.
To też jest ważna część pracy nad stroną – mniej spektakularna niż publikacja czegoś nowego, ale bardzo potrzebna.
Kolejne małe kroki
Może przy takim przeglądzie pomyślisz, że fajnie byłoby dodać produkt cyfrowy, prosty newsletter, formularz zapisu albo osobną podstronę z ofertą. Każdy taki element to kolejny mały krok do przodu.
Ja coraz bardziej widzę, że strona to nie jest coś „zrobione raz na zawsze”. To raczej spokojny proces: uczę się, poprawiam, dopisuję, kasuję to, co już nie pasuje. I właśnie to daje mi największą satysfakcję – że ta przestrzeń zmienia się razem ze mną.



Komentarze