top of page

Kiedy strona internetowa zaczyna być „za bardzo”?

Zdjęcie autora: jolacraftart
jolacraftart
5 paź
3 minut(y) czytania

Znasz to uczucie, kiedy wchodzisz na stronę i nie wiesz, gdzie najpierw spojrzeć?

Tu coś miga, tam wyskakuje okienko. W tle leci muzyka, a każdy nagłówek ma inny kolor. Po kilku sekundach zamykasz kartę, choć firma mogła mieć naprawdę świetną ofertę.

Właśnie tak wygląda strona, która jest „za bardzo”. Za dużo wszystkiego, a za mało tego, co najważniejsze.

Rozumiem, skąd to się bierze. Chcemy pokazać wszystko, co mamy, wyróżnić się i zrobić wrażenie. Tylko że w internecie wrażenie robi przede wszystkim przejrzystość.


Po czym poznać, że jest „za bardzo”?

Oto kilka sygnałów ostrzegawczych. Jeśli rozpoznajesz swoją stronę w więcej niż dwóch punktach, warto się zatrzymać na chwilę.

  • Na stronie jest więcej niż 3–4 kolory przewodnie i każda sekcja wygląda trochę inaczej.

  • Używasz kilku różnych czcionek, bo każda wydawała się „ładna”.

  • Animacje pojawiają się wszędzie: przy przewijaniu, przy najechaniu kursorem, przy wczytywaniu.

  • Zaraz po wejściu wyskakuje okienko z newsletterem, a chwilę później kolejne z promocją.

  • Strona główna przypomina folder reklamowy, w którym jest wszystko naraz.

  • Menu ma kilkanaście pozycji, a w niektórych są jeszcze podmenu.

  • Teksty są długie, ciasne i bez akapitów.

  • Strona wczytuje się wolno, bo jest pełna ciężkich zdjęć i filmów.


Dlaczego „mniej” działa lepiej

Odwiedzający Twoją stronę nie przychodzi tam, żeby ją podziwiać. Przychodzi, bo czegoś szuka: cennika, terminu, kontaktu albo odpowiedzi na pytanie. Im szybciej to znajdzie, tym większa szansa, że zostanie i do Ciebie napisze.

Najważniejsza jest tu przejrzystość. Kiedy na stronie jest wolna przestrzeń, oko odpoczywa, a to, co ważne, naprawdę się wyróżnia. Jeśli wszystko krzyczy, w efekcie nie słychać niczego.

Dobrze pokazuje to przykład studia tatuażu. Przepiękne portfolio zginie, jeśli będzie otoczone migającymi banerami, kolorowymi ramkami i pięcioma rodzajami czcionek. Te same prace na spokojnym, jednolitym tle zaczynają po prostu mówić same za siebie.


Jak uporządkować stronę, krok po kroku

Nie trzeba od razu robić wszystkiego od nowa. Często wystarczy kilka przemyślanych zmian:

  1. Ustal jeden główny cel strony. Czy chodzi o rezerwację, telefon, zakup, a może zapis na warsztaty? Wszystko inne powinno temu celowi pomagać.

  2. Ogranicz paletę barw do 2–3 kolorów głównych i jednego akcentu, np. na przyciski.

  3. Wybierz maksymalnie dwie czcionki: jedną do nagłówków i jedną do tekstu.

  4. Zostaw animacje tylko tam, gdzie coś wnoszą. Jedna subtelna jest lepsza niż dziesięć efektownych.

  5. Uprość menu. Zwykle wystarcza 4–6 pozycji, np. O mnie, Oferta, Portfolio, Blog, Kontakt.

  6. Dziel teksty na krótkie akapity i używaj śródtytułów. Ludzie w internecie najpierw skanują tekst, a dopiero potem czytają.

  7. Zmniejsz wagę zdjęć przed wrzuceniem ich na stronę. To naprawdę widać po szybkości wczytywania.

  8. Sprawdź stronę na telefonie. To, co na komputerze wygląda „bogato”, na małym ekranie często zamienia się w chaos.


„Ale ja nie chcę nudnej strony!”

I bardzo dobrze! Minimalizm nie oznacza nudy. Prosta strona może mieć mnóstwo charakteru: wyrazistą grafikę, odważny kolor akcentu, ciekawe zdjęcia czy osobisty, ciepły tekst.

Chodzi o to, żeby każdy element był na stronie po coś. Zanim coś dodasz, zadaj sobie jedno pytanie: „Czy to pomaga mojemu klientowi, czy tylko wypełnia miejsce?”. Jeśli odpowiedź brzmi „wypełnia miejsce”, odważ się to usunąć.


Na koniec

Dobra strona przypomina dobrze urządzone wnętrze. Czujesz się w niej swobodnie, wiesz, gdzie iść, i masz ochotę zostać dłużej. Nie musi mieć wszystkiego. Musi mieć to, co trzeba, i to w odpowiednim miejscu.

Jeśli masz wrażenie, że Twoja strona zrobiła się trochę „za bardzo”, ale nie wiesz, od czego zacząć porządki, napisz do mnie. Razem spojrzymy na nią świeżym okiem i sprawimy, że znowu będzie pracować dla Ciebie, a nie przeciwko Tobie.

 
 
bottom of page